Już odliczam dni do wiosny, do leniuchowania z książką i herbatą na tarasie. Już ... niedługo:)))
Tomaszowa Chata pracowicie przygotowuje się na ten dzień i zmienia swój wystrój, swoje kolory.
U dziewczyn na blogach królują: biel, błękit, turkus, delikatny róż i cała gama pastelowych odcieni. Od dłuższego (tzn. od bardzo, barrrrdzo długiego) już czasu kolorowe czasopisma również zachwycają się tą paletą barw i stylistyką shabby chic. Ja mogę zapomnieć o wspomnianych szaleństwach - nie pasują do wystroju naszej chaty. Wyjątek stanowi pokój córci, na specjalne życzenie zmieniony dwa lata temu. I chociaż mi się on podoba, to cieszę się, że to tylko jeden taki w naszym domu. Domowi faworyci to kolory ziemi: brązy, szarości, zielenie, beże oraz pomarańcze w wielu odcieniach i w różnym nasyceniu. To barwy mojego relaksu, spokoju i radości. Lubię drewno w jego naturalnych odcieniach.
Ale odeszłam od tematu....miało być o wiosennych przygotowaniach. Dzisiaj mini-wazoniki i zmagania z haczykowatym drutem.
Od dłuższego czasu chciałam nauczyć się dziergać na szydełku i ...zaczęłam ! Kupiłam stosowne książki, przeryłam internet, obejrzałam filmiki na You Tube i zużyłam mnóstwo kropli do oczu :) Proszę o wyrozumiałość, szydełkowe mistrzynie, bo to mój początek włóczkowej przygody. Mimo wpadek, nie poddaję się i dalej szydełkuję, szydełkuję szydełkuję ..................
Uparłam się i mam własne szydełkowe "kwiaty" w oknie, pod lampami w jadalni i jako zawieszki na koszach.
W dzisiejszym poście będzie tylko o okiennej dekoracji. Nie zrobiłam jeszcze pozostałych fotek.
Mini - wazoniki, pomysł znany, nic nowego ale cieszy. Zrobiłam je (zajęło mi to 45 minut, nie licząc buszowania w Tomaszowym warsztacie) z małych (czytaj: najmniejszych) słoiczków po przecierze pomidorowym. Była zupa, a teraz są wazoniki na kiju okiennym. Można powiedzieć - kolejny domowy recykling :)
Zawieszki do tych słoików wykonałam z drutu, który nabyłam w LM. Jeśli ktoś nie ma drutu, może zastosować sznurek - też bardzo ciekawie wygląda. A jeśli ktoś ma ochotę, może na drut nawlec korale, które będą dodatkową dekoracją. Możliwości jest wiele, więc zachęcam do działania.
Nie miałam żywych kwiatów, więc włożyłam sztuczne mini-różyczki i gałązki bukszpanu z ogrodu. Na Wielkanoc będą w nich stokrotki albo bratki - świeże !!! :) Na tym samym brzozowym kiju zawiesiłam również wydziergane w wiosennej zieleni rozetki. Niestety na zdjęciach wyszła mi zupełnie inna, a powinna być jak zieleń napisu "Tomaszowa Chata". Nie zrobiłam jeszcze fotki okna, nie miałam czasu. Nadrobię to w następnym poście.
Dzięki za odwiedziny, pozdrawiam i słonecznej niedzieli!
P.S.
Na życzenie wrzucam schemat kwiatka. Do książkowego schematu dodałam 5 okrążenie (5 półsłupków pod każde 4 oczka łańcuszka, potem oczko ścisłe w następny półsłupek i tak dookoła). Mam nadzieję, że moje dopiski są zrozumiałe:) Dla usztywnienia robótki wprowadziłam cienki drut, użyty przy wazonikach.
kliknij na zdjęcie, aby je powiększyć:)

Piękne,powodzenia z szydełkiem, różyczki przeurocze. Pozdrawiam;)
OdpowiedzUsuńFajny pomysł ze słoiczkami, a kwiatuszki śliczne. Czy możesz podać schemacik tych kwiatuszkow?
OdpowiedzUsuńProsto, ślicznie,uroczo!!! Bardzo, bardzo mi się podoba!!! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAleż Ty masz genialne pomysły :))
OdpowiedzUsuńAle pomysłowe wazoniki:) Mogę go wykorzystać u siebie?
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za schemacik. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńO kurcze, ja bym takiego kwiata nie zrobila cwiczac cale zycie. Szydelko to chyba nie dla mnie mimo, ze bardzo chcialabym sie nauczyc. Dlatego bardzo podziwiam. Super!
OdpowiedzUsuńPiękne kwaitki i wazoniki super! a jak kwiatki zwiędną to mogą być świeczniki:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł z tymi słoiczkami.
OdpowiedzUsuńhehe, ja z takich opisów szydełkowo drucianych NIGDY nic niestety nie rozumiem.... :-( ale może kiedyś się podszkolę i to się zmieni... tymczasem dziękuję za fragment fajnej sztuki :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję, mam nadzieję, że ozdobią moją działkę lub balkon:))))
OdpowiedzUsuńPrzepiękne wazoniki! Kapitalny pomysł na wykorzystanie słoiczków! Chyba zacznę zbierać takowe - rodzina wkrótce będzie miała dość pomidorowej ;-)
OdpowiedzUsuńPiękna ozdoba ! Świetny pomysł !
OdpowiedzUsuńCieszę się, że stary pomysł Wam się spodobał. Zrobiłam 5 takich wazoników. One są naprawdę małe, choć chciałam jeszcze mniejsze, takie po miniaturowych dżemach, na jedną kanapkę. Cały urok owych wazoników w ich wielkości. Moje już wiszą w oknie kuchennym i bardzo fajnie wyglądają. Polecam ten pomysł w różnych rozmiarach i wariantach.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
rewelacyjny pomysł!
OdpowiedzUsuńurocze wazoniki!może i ja spróbuje takich:)Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńo, jakie śliczne lampioniki, cieszę się, że tu trafiłam. Piękne rzeczy robisz
OdpowiedzUsuńpozdrawiam,
Marta
Oj szczęściara jestem! Trafiłam do wspaniałego miejsca z cudownymi aranżacjami i taką niesamowicie ciepłą, przyjazną atmosferą. Pomysł ze słoiczkami przedni. Postaram się też coś zdziałać w tej dziedzinie. Dzięki wielkie za inspirację i wskazówki dot. wykonania. Pozdrawiam cieplutko:)
OdpowiedzUsuń