24.08.2011

Dziś... bez tytułu:)



... bo ciągle jeszcze odczuwam wakacyjną pustkę w głowie i trudno mi skupić uwagę na sprawach poważnych. Mmmmmmmm... ten stan jednak szybko minie:(  Wystarczy pierwszy, powakacyjny dźwięk budzika i wszystkie (moje) trybiki zaczynają pracować w starym systemie:) Po długiej nieobecności mam też sporo blogowej lektury do przeczytania i mnóstwo ciekawych fotek do obejrzenia... czyli nocne zajęcia są już zaplanowane.
W moim kreatywnym świecie też gościło wakacyjne lenistwo, w czasie którego zbierałam jedynie materiały oraz pomysły na jesienne wieczory.
Poniżej wrzucam fotki ukazujące efekty jeszcze przedwakacyjnej zabawy w duchu ekologicznym czyli:
* drugie życie wytłaczanek do jajej zainspirowane pracami Iki
* motylowe ozdoby z gazety, które odnalazłam tutaj
* ozdobną gąskę w stylu dodatków, którymi kusi Ania - dziękuję Ci serdecznie za wyróżnienie:))








I na koniec propozycja szybkiego obiadu czyli penne rigate z boczkiem i pomidorami. Do mnie należy ten talerz z zielonym dodatkiem, tak lubię najbardziej:) Nie można też zapominać o miłym, rodzinnym podwieczorku. Smacznego i pozdrawiam! 






14 komentarzy:

  1. No Tomaszowo! nareszcie! ;) jak fajnie Cię czytać :) i widzieć ;)
    Wytłaczanki wyszły piękne, zwłaszcza ta z ptaszkiem, normalnie recykling pełną gębą :)
    Motylki sympatyczne!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie ładne wytłaczanki!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne wytłaczanki:) rewelacyjny pomysł:) powroty bywają trudne:) ale później wspomnienia dają energię w zimne dni...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wytłoczki super - ja zrobiłam coś podobnego jak pakowałam deco- pisanki które wysyłałam pocztą :) gąska rewelacyjna !!! A na penne składam zażalenie- gdzie jest przepis ;) Pozdrawiam serdecznie i życzę łagodnego powrotu do pourlopowej rzeczywistości :))

    OdpowiedzUsuń
  5. No widze, ze wcale nie próznowalas podczas wakacji. Te motylki sa rewelacyjne. No i zycze Ci zeby Twoj powrot do rzeczywistosci okazal sie jak najmniej bolesny.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale wytłaczanki fajoskie...sama bym takie chciała ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj back!
    Piekne te wytlaczanki zrobilas,moja ulubiona to oczywiscie ta z ptaszynka
    Motylki takie delikatne i urocze
    Pozdrawiam serdecznie cala chatke!

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie że już jesteś!I nie wiem co fajniejsze czy makaron który uwielbiam czy te motylki czy te pudełka jajcowe - są świetne!!!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten post to prawdziwa kopalnia pomysłów! Cieszę się, że znów jesteś obecna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No właśnie ! Oby już teraz regularnie;-) Dobrze, że te wakacje się kończą bo Tomaszowa nie odrabia lekcji w wakacje;-) A jajcarskie pudełka pomysłowe bardzo!
    Pozdrawiam
    Lusi

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki dziewczyny za ciepłe słowa:)
    Wakacje wypełnione były rodzinnymi spotkaniami, na które czekamy cały rok i które wymagają pokonywania dalekich odległości. Nie było chwili na blogową lekturę, za co bardzo przepraszam.
    Teraz powoli nadrabiam zaległości:)

    A zatem, do zobaczenia w sieci:)
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  12. No w końcu jesteś, co jakiś czas przychodziłam ale panowała cisza.

    OdpowiedzUsuń
  13. a jak sie robi takie sliczne opakowania wytlaczanki?

    OdpowiedzUsuń
  14. super wytłaczanki, motylki i zajączek - śliczne,penne rigate...smakowite !

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)