20.02.2013

Postanowienie...




... takie na powitanie wiosny. Wiem, że jeszcze parę tygodni do jej przybycia, ale właśnie 
tego czasu potrzebuję teraz najbardziej.
Postanowiłam zadbać o równowagę kwasowo-zasadową swojego organizmu - z wielu powodów.
Od dzieciństwa cierpię na silne i długotrwałe migreny, które strasznie utrudniają
codzienne funkcjonowanie, to zawodowe i rodzinne. 
I ten  p e r m a n e n t n y, monotonny ból! 
Przez lata próbowałam różnych metod walki z dziedziczną przypadłością i nic, bólowy 
maraton trwa nadal. Wiem jedynie, kiedy nadchodzi i dzięki temu mogę się przygotować.
Postanowiłam wprowadzić parę zasad diety zasadowej i zobaczyć jakie przyniesie efekty. 
Nie będzie to łatwe w moim przypadku, ponieważ lubię jeść i to bardzo... oczywiście wszystko 
w granicach rozsądku. Nie jestem też zwolenniczką super diet. 
Liczę, że wspomogę-oczyszczę-wzmocnię swój organizm, szczególnie po tylu latach 
faszerowania go chemią.
Nie ukrywam, że liczę również na pewien spadek wagi. Z obecną czuję się trochę ociężała, 
w moim wieku przemiana materii nieco zwalnia, ponoć to normalne. Trzeba więc jeszcze 
bardziej zmienić nawyki żywieniowe. Obecne nie sprawdzają się zupełnie. 
O ruch się nie martwię, bo jest... właściwy i bez forsowania :))
Nie zamierzam ślepo poddawać się diecie, każda ma swoje plusy i minusy. 
Raczej wybiorę coś pośrodku.

Trzymajcie, proszę, kciuki bo nie wiem czy wytrwam:)) 





Jeden z moich posiłków: sałatka owocowa, pumpernikiel z ogórkiem i zielona herbata.
Oj, trudno będzie... przyda się Wasze telepatyczne wsparcie :)))
--------------------------------------------------------------------------------------


Dla zainteresowanych wrzucam linki do stronek na temat diety zasadowej:
tutaj... tutaj... tutaj... tutaj... i tutaj.
A dla chętnych oraz spragnionych ruchu :)))) tutaj i tutaj




50 komentarzy:

  1. Też bym potrzebowała trochę zrzucić wagi, ale w tej chwili brak samozaparcia :-)
    Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć trudno pozbyć się tylko 4 lub 5 kilogramów. Zobaczymy jak mi pójdzie:)

      pozdr

      Usuń
  2. Trzymam kciuki!! Bardzo!! sama walczę ze zbędnymi kilogramami:) buziaki wiosenne,choć za oknem śnieg!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za wsparcie:) U nas też biało. Mam wrażenie, że za chwilę usłyszę dzwoneczki przy sianiach Mikołaja i jego głośne "hoł hoł hoł" :)

      PA!

      Usuń
  3. Wysyłam Ci moje telepatyczne wsparcie, bo sama wiem, jak ciężko jest wytrwać. Trzyma się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne, Mirko! Nie jest łatwo pozbyć się tych paru kilo, szczególnie gdy wokół tyle pokus.

      Miłego wieczoru!

      Usuń
  4. Też mam imbryczek z filiżanką na herbatę i jestem z niego bardzo zadowolona :) Będę trzymać kciuki za Twoje postanowienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo lubię swój imbryczek (dostałam go w prezencie), to taka dobra porcja naparu dla jednej osoby.
      Dzięki, Anula za słowo wsparcia:)

      Usuń
  5. Trzymam kciuki, ja też byłam migrenowcem. Podobno przechodzi lub nie.
    Mnie szczęśliwie opuściła, co było tego przyczyną pojęcia nie mam. Leczyłam się przez wiele lat i to jedynie łagodziło stany migrenowe. Przeczytałam setki artykułów, książek, broszur, poradników.... i nic.

    Powodzenia!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to wiesz o czym mówię! Masz szczęście, że Twoja odpuściła. Średnio, co 5 lat łudzę się, że i moja wreszcie wygaśnie. Jestem przecież w takim wieku, że powinna być tylko wspomnieniem, ale... nie! ciągle trzyma (nawet po 5-6 dni) a ja jestem już zmęczona tym bólem.

      pozdr

      Usuń
  6. Bardzo Cię wspieram, lubię pumpernikiel ale nie mogę go jeść,
    zaraz mam potworna zgagę. Uważaj z dietą, teraz o tej porze roku łatwo popaść w choroby ponieważ organizm jest po zimie osłabiony, buziaki.Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie wiem, jak długo dam radę zajadać czarne kanapki, nie jest to mój ulubieniec. Nie grozi mi dietowe zatracenie, jestem za "słaba" na takie kulinarne zakazy i nakazy. Chcę jedynie dostosować ją do moich upodobań i organizmu. Zobaczymy! Dzięki za wsparcie:)

      pozdr

      Usuń
  7. powodzenia:)) trzymam kciuki i ....zachwycam się dzbanuszko-filizanką:)))) bardzo lubie pumpernikiel:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre słowo i motywacja zawsze mile widziane:)
      Dziękuję Qrko i pozdrawiam!

      Usuń
  8. O jak apetycznie wygląda, dasz radę, trzymam kciuki może i ja sie zmobilizuję żeby wreszcie zadbać o siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W grupie raźniej! Na wiosenny początek, jak znalazł.

      Zapraszam:)

      Usuń
  9. Masz moje wsparcie! Już podjęcie decyzji to sukces. Ja wciąż odkładam na jutro - leniwiec ze mnie okrutny. Moja znajoma była ostatnio na diecie oczyszczającej dr Dąbrowskiej 3 tyg. i dała radę. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, dzięki...może dam radę!
      A koleżankę podziwiam, 3 tygodnie! Miała siłę i wytrwałość, aż zazdroszczę!!!!!!

      PA!

      Usuń
  10. o, ja dzisiaj też ogóreczka wcinałam i jakże mi pięknie pachniało wiosną już :)
    warto dbać o siebie, organizm się później odwdzięczy :)
    buziole Tomaszowo no i wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mów do mnie jeszcze!!!!! I od czasu do czasu porządnego kopa, tak dla przypomnienia, po co to robię:)))

      Buziak!

      Usuń
  11. Koniecznie informuj jakie są efekty diety zwłaszcza w kwestii migren. Kilkudniowe ataki zwłaszcza o tej porze roku są dla mnie prawdziwą zmorą. Pozdrawiam serdecznie i łączę się w bólach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu mi lepiej:) I wiesz, o czym mówię. Och, te migreny. Kiedyś lekarz powiedział mi, że urodziłam się nie w tej epoce, bo pędzący rozwój cywilizacji nie lubi migren.
      Oczywiście, będę informować. Mam nadzieję, że o pozytywach;>

      pozdr

      Usuń
  12. No jest nas więcej z ... postanowieniami :))) Ja od początku lutego NIE JEM PO 18.00 :)))A że obiad zjadam z reguły koło 17.00, prócz czwartku, kiedy to mogę nieco wcześniej, więc wieczorem już mnie nie ciągnie w stronę lodówki :)))
    Na migreny radzono mi pić dużo wody na czczo z rana, zanim jeszcze głowa rozboli.
    Do linków chętnie zajrzę.
    A chlebek jem tak: normalny tylko rano, a po południu chrupki (jako "drugie śniadanie" w szkole)Poczekamy, zobaczymy:)))

    To pa! Kciuki ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W grupie raźniej! Trudno trzymać dietową musztrę, gdy reszta je, to co lubi i niczego nie musi sobie odmawiać:((
      Muszę spróbować! Spojrzę na to typowo po kobiecemu. Mam mnóstwo fajnych ciuchów, które są teraz na mnie zbyt opięte (i koszmarnie to wygląda) lub co gorsza ... za ciasne - a szkoda. I denerwują mnie te fałdki nad pasem, przedtem ich nie miałam.

      Ja też trzymam kciuki za Ciebie!
      Buziaki!

      Usuń
  13. Jak miło, że do Ciebie trafiłam :-)Ja równiez podjełam dietę zasadową, dzisiaj jest trzeci dzień. Oczyszczam dodatkowo organizm plastrami Kinkoki i stwierdzam, że chyba działają, bo boli mnie każde miejsce na ciele. Jestem starsznie "zakwaszona" lekami, które niestety musze brać ;/ ale i kawą, bez której wydawało mi się, że nie mogę żyć...a trzeci dzień już żyję :-))) Trzymam kciuki,a przede wszystkim życzę siły i konsekwencji, bo motywacja wzrasta na szczęście w tym przypadku z każdym przeżytym z tą dietą dniem. Pozdrawiam serdecznie Magda Jenouvelle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo, to działamy razem! Z góry jednak zaznaczam, że nie będę tak restrykcyjnie trzymać się diety jak Beckhamowa. Nawet nie chcę być tak chuda jak ona. Nie zamierzam przeżyć kolejnych lat na liściu sałaty, to nie dla mnie. Kocham życie ze wszystkimi jego przypadłościami, pokusami i zakazami:)

      Powodzenia!!!!! I ... dziękuję:)

      Usuń
  14. :-))... z miłością do życia - to dokładnie jak ja :-) ja nawet nie usiłuję gubić kilogramów ;] chcę tylko super się czuć, bo szkoda każdej chwili na "bezczyn i niemoc", co często mi sie ostatnio zdarzało. Dziekuję za wsparcie i jeszcze raz pozdrawiam :-))) M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy super moce!! Z takim nastawieniem:)
      Do boju! Damy radę.

      Usuń
  15. oj, a ja dopiero teraz zauważyłam ten wpis..
    trzymam mocno kciuki za powodzenie i sama poczytam, może też skorzystam :)

    pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ło Boże... bez słodyczy i kofeiny? hahaha a ja właśnie siedzę i wcinam ciasto bananowo czekoladowe :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie narzekaj!:))) Miałaś wspierać, jeśli się nie mylę:))
      Kusisz Kinia i osłabiasz moje postanowienie ...
      ja teraz codziennie będę zaczynać dzień od słów: ło Boże ... bez kotleta, golonki i domowej nalewki, deserów, kluseczek, pierogów i makaronu na tysiąc sposobów ... mogę tak bez końca ...no i już zgłodniałam!!!:))) Kto ma gorzej...proszę mnie tu motywować a nie opowiadać o zajadanych frykasach:))))

      Ściskam i dzięki za trzymanie kciuków!

      Usuń
    2. no dobra :) :) :)
      jak patrzę na Twoją kanapeczkę z ogórkiem, to robię się głodna :)
      a jak poczytałam o tej diecie, to sobie przypomniałam, że jesienią też tak robiłam :) ale nie wiedziałam, że zwie się zasadowa :) i mam zamiar do niej powrócić, bo było fajnie...ale potem przyszły Święta :P

      damy radę :)

      Usuń
    3. I o to właśnie chodziło:):):) Od razu czuję się wzmocniona!
      PA!

      Usuń
  17. Zgadzam się z Tobą w 100%,należy dbać o siebie:)Trzymam kciuki, abyś wytrwała w postanowieniu:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, od razu czuję w sobie moc!
      Dzięki serdeczne i pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Tomaszowa, mooocno trzymam za Ciebie kciuki! ja sama przymierzam się do ograniczenia słodkości a u mnie z tym trudno bo kocham piec no i jeść ale po ciąży brzuszek nadal duży niestety:(
    Daj znać jak Ci idzie, to będzie mobilizowało!
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, dziękuję za ciepłe słowa wsparcia.
      No właśnie, te domowe wypieki... jak im się oprzeć:))
      Mam nadzieję, że efekty będą "zauważalne" i będę mogła o nich napisać.

      Ściskam!

      Usuń
  19. Trzymam mocno kciuka i przesyłam telepatycznego wsparcia ze dwa worki :) Ja na razie mam najlepszą pomoc w zrzucaniu kilogramów, czteroipółmiesięczną Maję-pasibrzucha :)ale za ruchem tęsknię... Dziękuję więc za link :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małe dzieci to świetny trening, dobrze pamiętam:) Przy nich nie da się przytyć. Obie ciąże nie pozostawiły mi tyle kochanego ciałka co ostatni rok.
      Czas wziąć się do roboty... mówię o sobie, bo z fotek widzę, że trzcinka z Ciebie:))

      Dzięki, pozdrawiam!

      Usuń
  20. Powodzenia! Koniecznie daj znać czy na migreny pomogło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Oczywiście dam znać.
      pozdr

      Usuń
  21. Jak pojawiają się takie postanowienia, to wiosna naprawdę już blisko! Ja wzięłam się za ćwiczenia. Przy okazji próbuję odżywiać się zdrowiej, ale z tym gorzej... Efektów jeszcze nie widać,ale samopoczucie lepsze i fajniej spojrzeć na siebie w lustrze. Dobrze mieć jakąś grupę wsparcia,kogoś kto w chwili zwątpienia da kopniaka. Miałam kilka epizodów migrenowych w okresie dojrzewania i po wielu latach zdarzył się kolejny. Koszmar. Ale z gabinetu neurologa wyszłam przeszczęśliwa,że to migrena, bo podejrzenia były bardziej dramatyczne... Trzymam kciuki i życzę baaardzo silnej woli! A dzbanuszek uroczy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że podejrzenia zostały rozwiane. Cieszę się razem z Tobą:)
      Dziękuję za trzymanie kciuków... a co do mojej silnej woli... codziennie przechodzi "próbę wytrzymałości".

      pozdr

      Usuń
  22. trzymam kciuki jak najbardziej trzymam kciuki;-)))))och kiedy ja się wreszcie wezmę za siebie i zrzucę co nieco;-)))pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej zależy mi na osłabieniu (a najlepiej- na pozbyciu się) uporczywych migren, a jeśli jeszcze przy okazji nastąpi pewien spadek wagi... będę bardzo zadowolona i zmotywowana do utrzymania takiego sposobu odżywiania.
      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  23. Trzymam ksciuki Tomaszowo kochana jak i rowniez serdecznie polecam ocet jablkowy organiczny lub domowej roboty ktory swietnie spala zbedne tluszcze i wyczyszcza organzm.Pieknego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu kochana, dziękuję za pozytywne wsparcie i za - jak zwykle - cenną radę. Zapamiętałam i zaraz się wokół tego tematu zakręcę:):)
      Miłego weekendu, ściskam!

      Usuń
  24. Trzymam kciuki i wspieram myślami. Ja z wypiekami nie mam problemów. Z tuszą też - wręcz przeciwnie, ale te sery tutaj... no już waga podskoczyła i mnie i W. Nie bedę z tym walczyła ;)

    Wszystkiego dobrego i czyściutkiego organizmu na wiosnę! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodatkowe kilogramy tak mnie nie martwią, bo można ich się łatwo pozbyć. Przed nami wiosna a ja lubię rower i ruch.
      Ale te migreny... musiałam spróbować czegoś nowego, bezinwazyjnego i naturalnego. Nie wytrzymałabym jakieś ubogiej, monotonnej czy bardzo restrykcyjnej diety, to nie dla mnie. Lubię jeść i kropka. Ważne jednak co i w jakich proporcjach spożywam i tego właśnie chcę spróbować... choć przyznam, że to trudne.
      Dziękuję i pozdrawiam:)

      Usuń
  25. hej:)
    i jak Ci idzie? ja od poniedziałku zaczęłam :)
    i tym razem raczej wytrzymam :) bo same pyszności sobie robię :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)