05.07.2011

Kreatywny relaks:)


Miniony, deszczowy weekend wypełniony był wieloma atrakcjami. Sobota obfitowała w towarzysko - rodzinno - filmowe akcenty. Przy okazji polecam nowy film z T. Hanksem i J. Roberts. Zabawny, pełen pozytywnej energii i nie tylko dla osób w moim wieku - nasze dzieciaki bawiły się, podobnie jak my, doskonale. Niedziela wyglądała nieco odmiennie, pracowicie, choć tu również nie brakowało wesołych momentów. Podczas śniadania stwierdziliśmy jednomyślnie, że uporządkujemy strych. A skoro pogoda nie zachęcała do spacerów i pozostało nam jeszcze sporo energii po wcześniejszych pracach z regałami oraz szafą, szybko zaakceptowaliśmy plan operacji. W godzinę, bo tyle trwał przejazd w obie strony przez całe miasto i pobyt w Ikea, załatwiliśmy potrzebne kontenery. Pomimo moich wcześniejszych obaw, muszę przyznać, że prace przebiegały sprawnie i w radosnej atmosferze, pełnej westchnień oraz słów typu: "pamiętacie...? ; gdy byliście.... ; to było...". Wiecie jak to jest z buszowaniem na strychu - powracają wspomnienia:))
Po paru godzinach wspólnej pracy sprawę strychu mieliśmy z głowy. Ufffff...!!! Kolejny punkt na liście spraw do realizacji - odhaczony!
Po takiej fizycznej działalności miałam ochotę na coś... subtelniejszego i bardziej kreatywnego. Oto efekty owego relaksu:
 * kartka urodzinowa dla członka rodziny.


* różane akcenty na nakrętkach słoików. Bardzo podobają mi się artykuły z Green Gate, to po pierwsze. A po drugie zainspirował mnie ten post. Takie przyozdobione słoiki wypełniłam konfiturą truskawkową z nutką mięty. Przepis jest zapewne wszystkim znany, tu z niewielką zmianą. Do odparowującego syropu truskawkowego dodałam listki mięty. Przed połączeniem z truskawkami należy je usunąć.


* gotowa konfitura truskawkowa. Jednego słoika już nie ma, bo trzeba przecież dokonać degustacji przed zmagazynowaniem:) Kontrola jakości - udana!
Pozdrawiam truskawkowo*



19 komentarzy:

  1. To Ty masz jeszcze truskawki szczęściaro? U mnie już dawno wszystkie zjedzone:) to prawda pogoda nas nie rozpieszcza, ja czekam z nadzieją na lepsze. Słoiki piękne jestem pewna że taki dżem będzie lepiej smakował. Zaintrygowała mnie ta nutka mięty :) Karteczka też śliczna. Pozdrawiam wbrew pogodzie słonecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. dżem wygląda smakowicie, ciekawy pomysł na połączenie truskawek z odrobiną mięty, o słoikach nie wspomnę; mogę sobie też jedynie wyobrazić, ile "radochy" i może łez wzruszenia było przy porządkowaniu strychu;przesyłam Wam kilka promyków "nszego" słońca - u nas wręcz upalnie (35C), a ponieważ wiosna była bardzo deszczowa, nikt nie śmie uskarżać się na pogodę:o)
    Pozdrawiam Tomaszową i resztę mieszkańców Tomaszowej Chaty

    OdpowiedzUsuń
  3. ach takie buszowanie na strychu musi być bardzo wzruszające chwilami...słoiczki są super!!!A dżemik z listkiem mięty - pierwszy raz słyszę- musi być super!Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne takie dni kiedy cala rodzinka zasiada przed telewizorkiem,umnie sa takie zwyczaje ,ze kazda z nas po koleji wybiera film(roznice wieku)
    Uwielbiam Toma Hanks wiec chetnie obejrze ten film ,Ja wczoraj z corcia ogladalam bajeczkepod tytulem ,,UP,,
    Taka dla calej rodzinki i bardzo sliczna.
    Piekne te sloiczki ozdobilas i konfiturki pewnie przepyszne.Masz racje strych to historia domu i wielka skarbnica.Karteczka cudna w slodkich klimatach.Pozdrawiam najcieplej zyczac duzo pieknych dni i dziekuje za cieple slowa.
    Hugs

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne słoiczki i dżemik:) Nie wiem czy jest szansa na wykorzystanie pomysłu - truskawki juŻ chylą siĘ ku swojemu tegorocznego zachodowi.. niestety:( Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też lubię takie odkrywanie rzeczy zapomnianych :) a już strychy, piwnice, letnie domki.... cudo!! Zawsze coś wygrzebię.
    No te słoiczki bomba pozwolisz, że odgapię :)) bardzo mi się podobają:)

    Uściski :))

    OdpowiedzUsuń
  7. to ja też się pochwalę zrobiłam dżem rabarbarowo-truskawkowy z nutą wanilii a co !!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Buszowanie na strychu, to coś w sam raz dla mnie, tyle, że kiedy ja porządkowałam swój strych, zajęło mi to całe bite...trzy dni...Każdy przedmiot musiał przejść przez moje " łapki" a ile przy tym było wspomnień i ciekawych historii:)
    Kartka jest śliczna, a dżem prezentuje się wybornie i na pewno tak też smakuje i do tego ta oryginalna smakowo nutka mięty, oj chyba zacznę szykować truskawki...:)
    Ściskam mocno i dziękuję za odwiedzinki i tyle ciepłych słów:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słodziuśkie te zakręteczki. W sam raz do słodziuśkiej zawartości :))) A ten strych, to chyba nie był za bardzo zagracony skoro kilka godzin wystarczyło, by go wysprzątać. Do mojego już się wejść nie da i czeka mnie kilka dni odgruzowywania :((( Nie che mi się jak nie wiem co, ale w końcu ktoś mnie będzie musiał kopnąć na zachętę.
    Ściskam mocno jak proteinowa proteinową ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. No no pracowita Pszczółka z Ciebie.
    A te zakrętki na słoiczkach- ŚWIETNE. Tez jestem zauroczona tymi kwiatuszkami w stylu Green Gate czy Cath Kidston

    buziaki i słoneczka życzę na jutrzejszy dzionek

    OdpowiedzUsuń
  11. Najważniejsze jak cała rodzina ma chęci do pomocy!
    ja też już dwa słoiczki tegoroczne zjadłam:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie i pożytecznie spędzony czas z rodziną :) to jest to co tygryski lubią najbardziej :))
    A zakrętki? myslę, że możesz zaczynać współpracę z GreenGate :))
    Buziaki Tomaszowo!

    OdpowiedzUsuń
  13. Najpiękniejszy dżem tego sezonu!!!Słoiczki rewelacyjne, a i zawartość pewnie równie smakowita.
    Odgruzowanie strychu czeka i mnie...z tym, że ja nie mam strychu ( bo na nim mieszkam jakby);):D:D Mam za to piwnice...duże, jasne, zagracone...;):D:D
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  14. He, he, he, strych jest męża mego, nawet tam nie wkraczam, bo i tak niczego nie da się znaleźć ( po mojemu):)Jak mam jakieś życzenie, to sam się wdrapuje i kopie w labiryntach :)))
    O filmie miałam ochotę napisać, bo byłam wczoraj. Naprawdę się cieszę,że ktoś ma jeszcze tak lekkie i odświeżające pomysły na filmy i do śmiechu i do pozytywnej refleksji.
    Jak te zakręteczki (decu?) wytrzymały w kąpieli wodnej, chyba że słoiczków już potem nie gotowałaś po napełnieniu?
    Pracowity to był weekend, u nas też się dzieje, ale jakby mniej malowniczo. Przyjaciółka się wczoraj zdziwiła (po ponad miesiącu się-nie-widzenia) jakim cudem ja mam jeszcze paznokcie :)))

    OdpowiedzUsuń
  15. podoba mi się słodki pomysł na zakrętki na słoiczki do słodkości.. mogę się nim zainspirować? pozdrawiam serdecznie i niestety deszczowo:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Słoiczki cudo, a może by tak teraz z wiśniami. Strych to musiał być czysty, skoro tak szybko został posprzątany. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozwoliłam sobie przekazać Ci wyróżnienie, zapraszam po odbiór :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. ojej! pomysł super, mogę skopiować? pomysł oczywiście :-)!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)