22.05.2012

Tarasowa herbatka:)



Już od paru tygodni nasze domowo-rodzinne życie toczy się na tarasie. Każdy posiłek, każda przerwa podczas dnia  pracy spędzona na powietrzu to dla nas relaks.
Dziś, już o 7.30 popijałam aromatyczną herbatę rozkoszując się przyjemnym chłodem poranka i śpiewem ptaków. Jedno dziecię było w drodze na swój ostatni egzamin maturalny a drugie właśnie wsiadało na rower i gnało na zajęcia. Tak więc miałam chwilę tylko dla siebie :)
Od czwartku zaczynam coroczną, tarasową pracę z kwiatami i już nie mogę się doczekać. W tym sezonie chcę zmienić barwy otaczających nas roślin, spróbować czegoś innego. Zobaczymy, co z tego wyjdzie :)
Ostatnio, z myślą o biesiadowaniu na powietrzu, wykonałam ocieplacz na dzbanek do herbaty. Na tarasie nie sprawdza się podgrzewacz, bo gaśnie od powiewu wiatru. Poza tym spodobały mi się ocieplacze zrobione na drutach, które widziałam w internecie. Robótki na drutach to nie moja bajka, ale z szydełkiem powinnam sobie poradzić - tak pomyślałam :) 
Oto on, ocieplacz Tomaszowej.








W rzeczywistości barwy są delikatniejsze a zieleń, która na fotce wyszła koszmarnie, o wiele wiele ładniejsza.
Chciałam , aby kolorystyka ocieplacza pasowała do lnianych obrusów i serwetek. Przy biało-kremowej zastawie dzbanek stanowi wesoły, bardzo letni element każdego posiłku.
Herbata gotowa i przydałoby się coś małego i słodkiego.
Proponuję ciastko z konfiturą z czarnej porzeczki i minikokosanki. 



 Przepis na 12-14 sztuk
(to nie są muffiny)

2,5 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
100g miękkiego masła
1 żółtko
1 łyżeczka proszku do pieczenia   
parę kropli aromatu śmietankowego
2-3 łyżki maślanki,kefiru albo jogurtu
konfitura z czarnej porzeczki (może być inna)
cukier puder do posypania

Wszystko połączyć i zagnieść jak ciasto na makaron. Następnie rozwałkować-rozgnieść dłonią na placek o wysokości 1,5-2 cm i małą szklanką (literatką) wyciąć ciastka. Takie krążki umieścić w papilotkach na muffiny (normalny rozmiar) i kciukami zrobić wgłębienia na konfiturę. Do każdego dołka włożyć po łyżeczce konfitury. Moja domowa skończyła się i musiałam użyć firmy "Łowicz". Okazała się pysznym dodatkiem. 
Ciastka, które tylko przy krawędziach mają być złociste, pieczemy w 190 st. przez ok. 20 min. 
Polecam, bo to pyszne i szybkie w wykonaniu półkruche ciastka z konfiturą!



Przepis na ok.30 sztuk

2 jajka
140g cukru pudru
300g wiórków kokosowych
2 łyżki mąki (ja użyłam kartoflanki)
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka ubić na sztywno, a pod koniec dodać cukier puder. Potem stopniowo dodawać żółtka, mąkę i proszek do pieczenia. Na końcu wsypać wiórki pamiętając o delikatnym mieszaniu. 
Ciasto umieścić w papilotkach do minimuffinek. Ciasteczka pieczemy w 170st.
 przez 15-20 minut, na złoty kolor.
Tak upieczone kokosanki pięknie wyrosną i nie opadną. Wychodzą pyszne, wilgotne w środku a chrupiące z zewnątrz. PYCHA!

49 komentarzy:

  1. Witam, skorzystam z miłą chęcią z przepisu, a ocieplacz jest śliczny:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco polecam przepisy, bo szybkie, łatwe i ciastka zawsze wychodzą:)

      Pozdrawiam
      Tomaszowa

      Usuń
  2. Jestem uzależniona od wszelkich kokosowych słodkości.
    Nie mogłam się powstrzymać i skopiowałam przepis, wybacz :-)
    A ubranko na czajnik wprost cudne.
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje kokosowe uzależnienie jest równie silne:) A przepis polecam, bo szybki i bezproblemowy.

      Pozdrawiam
      Tomaszowa

      Usuń
  3. piękny ocieplacz a na ciastka cieknie mi ślina:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro cieknie ślinka to koniecznie trzeba zrobić:)) Zapewniam, że robota jest szybka i prosta.

      Pozdrawiam
      Tomaszowa

      Usuń
  4. Ale ślicznie i do tego apetycznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciasteczka wyglądają pysznie, niestety ja mam dwie ewe ręce jeśli chodzi o wypieki!!! z tak ubranego czajniczka każda herbatka smakuje wyśmienicie!!! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy dwóch lewych rękach wychodzą jeszcze smaczniejsze:) Zasada sprawdzona na mojej córci, więc do dzieła!

      Pozdrawiam Tomaszowa

      Usuń
  6. Ocieplacz cudny! Chętnie wprosiłabym się na herbatkę na świeżym powietrzu i kokosanki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomość z ostatniej chwili: ciasteczek brak, została tylko herbata:)) Może być?:))
      Dzięki za serdeczności
      Tomaszowa

      Usuń
  7. robótka - super :)
    a na widok ciastek ślinka cieknie :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadłam z rewizytą i sobie narobiłam:)))!!! Wielkiego apetytu na talent. Niestety moje "łapy" nie są tak sprawne.
      Dziękuję za miłe słowa
      Tomaszowa

      Usuń
  8. W tak gustownym okryciu czajnik przedstawia się bardzo zachęcająco, nic tylko degustować dobre herbatki.Z przepisów
    na pewno skorzystam bo mufinki i podobne są naszymi ulubionymi.Pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że przepisy przypadły do ...smaku:) Dodam tylko, że to nie muffiny i nie będą jak one - wilgotne. To półkruche ciastka z dodatkiem konfitury, ale równie smaczne co wyżej wspomniane.

      Pozdrawiam
      Tomaszowa

      Usuń
  9. Tomaszowo, toż to prawdziwe arcydzieło ten ocieplacz!!! a do tego pasuje jak ulał :) tylko czy czajniczkowi nie będzie za gorąco w te upały?? ;)
    uściski kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikuś, ma być mu gorąco i to jak najdłużej Czajniki tak lubią:))

      Napisałam maila do Ciebie.
      PA! Tomaszowa

      Usuń
  10. Ale łasowanie, kokosanki mniam trzeba spróbować, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie trzeba zrobić i delektować się ich smakiem. Polecam!!

      Tomaszowa

      Usuń
  11. Ale cudne to ubranko na czajniczek;)))
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Okrycie na czajnik jest rewelacyjne! Aż żałuje, że takiego czajniczka nie posiadam :) A przepis trzeba wypróbować. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anula, dziękuję za miłe słowa. Zachęcam do kupna własnego czajnika (zawsze się przyda) i do zabawy z szydełkiem. Skoro mnie się udało... A efekt końcowy to wielki banan na twarzy i wyjątkowo smaczna herbata:))

      Pozdrawiam
      Tomaszowa

      Usuń
  13. Fajnie wyszło, a tarasu zazdroszczę ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa:) Faktycznie, taras to super sprawa. Nie wyobrażam sobie już lata bez niego i bez markizy.

      Pozdrawiam
      Tomaszowa

      Usuń
  14. jejku jaki cudny nie mogę się napatrzeć!!!!:)Pozdrawiam upalnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga dzięki za pochwałę:))
      U nas też upalnie, słonecznie i duszno. Ranki i wieczory najlepsze.

      PA! Tomaszowa

      Usuń
  15. Jakie to pocieszające ,że jeszcze nie tylko mój balkon czaka na kwiatowe roszady;) W tym roku wyjątkowo brakuje mi pomysłu na nasadzenia, ciekawi mnie jakie kolory wybierzesz.
    Czajniczek wygląda jak lampa Alladyna-magicznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze, czyli od nastu lat, królowały u mnie czerwienie, biel, żółcie i pomarańcze w różnym nasyceniu. Tylko takie barwy pasowały do tarasowych poduszek. W tym roku zmieniam ich kolorystykę, więc mogę również pozwolić sobie - dodatkowo na fiolety, niebieskości i róż. Sama jestem ciekawa jak to wyjdzie. Wiem również, że mogę zgłosić się do Ciebie - Kwiatowego Eksperta o radę:))

      Miłego dnia
      Tomaszowa

      Usuń
  16. ubranko czajniczka rewelacyjne... pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy23 maja, 2012

    Nie lubie tzw.slodzenia na blogach i takiej paplaniny ach i och jakie to piekne,ale Twoj ocieplacz jest naprawde sliczny :) Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witam serdecznie:) Trafiłam do Ciebie przez przypadek i powiem , że warto było ;)Świetny klimat - taki jaki lubię. Pozdrawiam i zapraszam Marta

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej Tomaszowa:-).Zostaję na herbatce i rezerwuję pół porcji ciastek ( bo jestem na diecie). Ocieplacz śliczny . Zdolniacha jesteś. Więc herbatka u Ciebie a kawka u mnie ale muszę się o ocieplacz postarać godny jakiś :-).Pozdrawiam.(anonima na końcu listy to ja )

    OdpowiedzUsuń
  20. Slicznie ubralas dzbanuszek i cudowne zdjecia.Za slodkie przepisy wielkie dzieki juz sobie zabralam do mojej ksiazeczki i napewno upieke.Serdecznie pozdrawiam cala Twoja chatenke!

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że mięta z ogrodu również pysznie będzie wyglądać lejąc się z dzbanka tak cudnie ubranego.
    My też nie schodzimy z tarasu :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie ciasteczka,taki czajniczek!!! I wspaniale posiedzieć na tarasie!!!Miłej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  24. Z przepisu na ciasteczka nie skorzystam, bo alergicznie wręcz nie znoszę kokosowego smaku w słodyczach, ale ocieplacz mnie urzekł i chętnie bym "popełniła" mały plagiacik :) Zdradzisz mi, proszę jak to cudo zakładasz/zdejmujesz? Nie wypatrzyłam nigdzie guziczków... A może to jakiś patent z gumeczką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mirko, już odpowiadam. Guzik spinający ocieplacz znajduje się pod uchem dzbanka. Myślałam, podobnie jak Ty, o gumce i chyba wykorzystam ten patent przy pracy z drugim egzemplarzem. W internecie widziałam, bardzo ciekawie wyglądające, ocieplacze zrobione na drutach. Zastosowano tam wzór jak na sweterkowy ściągacz - na pewno wiesz o czym mówię.
      Zatem... zachęcam i czekam na Twój dzbankowy ocieplacz:)

      Miłego weekendu
      Tomaszowa

      Usuń
  25. Dziewczyny, dziękuję bardzo za odwiedziny i ciepłe słowa:)

    Pozdrawiam
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  26. Ocieplacz sliczny ale ciasteczka to dopiero wyglądają!!!!mniam...

    OdpowiedzUsuń
  27. Zakochałąm się w tym ocieplaczu!!!! Jest cudny!!!!!

    Pozdrawiam i zapraszam na swoje urodzinowe candy,
    Jagodzianka

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham ocieplacze do czajniczków, choć jeszcze nie zrobiłam ani jednego, Twój jest śliczny :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojej, uroczy ten ocieplacz! Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. same cuda, piękne kolory wybrałaś na ocieplacz

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)