29.03.2015




Całą niedzielę deszcz wygrywał swój molowy koncert i nikomu, poza Biszkoptem,
nie chciało się opuszczać domowego ciepełka. Dzień płynął leniwie, zmiana czasu
zaburzyła nasz codzienny rytm. Humor poprawiał nam unoszący się zapach
świeżo upieczonego ciasta z jabłkami i wszechobecna wiosna...
w wazonie, kolory na stole...
Właśnie zakwitły gałązki śliwy mirabelki, które umieściłam w zrobionej ostatnio puszce.
A w kątach domostwa rządzą jaja... no cóż, to ich czas:)
Słonecznego tygodnia! PA!









3 komentarze:

  1. nie wiedziałam, że mirabelka ma takie piękne kwiatki, chyba wyskoczę gdzieś na pachtę :) jajka cudne i zrobiona przez Ciebie puszka też wpadła mi w oko!!!

    pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
  2. Co roku o tej porze latam i przynoszę, co parę dni te gałązki. Bereciki na jajka urocze. Podoba mi sie tutaj:):)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie tez byly mirabelkowe galazki. Uwielbiam Twoje "glebokie" zdjecia. Zawsze z ogromna przyjemnoscia zagladam do Twego domu:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)