18.05.2011

Apetyt na lato...

... mam od chwili, gdy zobaczyłam na targu rzodkiewki, czerwone pomidory, świeży szczypior i koperek, ogórki i oczywiście... pierwsze truskawki. Mam nadzieję, że tych ostatnich w tym roku nie zabraknie.
Z domowego magazynu wyciągnęłam gliniany słój, dużo czosnku a z zamrażalnika poporcjowany chrzan. Krótko mówiąc:  w naszym menu zagoszczą ogórki małosolne. Ich smakoszem jest mój mąż i to głównie dla niego cała ta zabawa:) Można powiedzieć, że w Tomaszowej Chacie sezon ogórkowy został rozpoczęty i potrwa (ku uciesze wyżej wspomnianego) aż do jesieni.


Panom ogórkom już uległam, ale czerwonej pannie dzielnie się opieram.  Przechodząc obok straganów wmawiam sobie, że to jeszcze nie czas, nie ten smak, zapach i... cena!  W ten sposób ćwiczę swoją wytrwałość, silną wolę i cierpliwość:))) i muszę powiedzieć, że jest coraz trudniej.

                                                                                                fot. internet

Ratunkiem i pocieszeniem w tej trudnej sytuacji :) jest placek drożdżowy z rabarbarem - wspomnienie radosnego dzieciństwa, słonecznego lata i babci, która go piekła. Niebo w gębie!



17 komentarzy:

  1. No i co teraz. Do tej chwili nie miałam zachcianek brzuchowych, ateraz chce ogórka małosolnego, i co ja mam teraz zrobic??? buuuuu

    OdpowiedzUsuń
  2. A dziś zastanawiałam się czy kupić ogórasy na małosolne czy nie?i teraz żałuję!wyglądają obłędnie:) a truskawki, dziś widziałam - cena 15 zł i zrezygnowałam, chociaż ochota jest coraz większa:))

    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pyszota!!!! I ogóry, i truskawy, i ciacho...

    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz rację, jakość truskawek jest chyba nie najlepsza jeszcze, a do ciasta z rabarbarem to i ja się przymierzam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ się tutaj pysznie zrobiło - mniam. Uwielbiam ogórki małosolne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj,
    i ja już się skusiłam na ogóreczki małosolne...
    narobiłam rodzince smaku co nie miara...
    dwa dni i ogórki znikły w mig...;-)))

    ps, przy truskawkach jeszcze krążę...ale coraz wolniej...kuszą...kuszą...;-)))
    pozdrawiam serdecznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochane, ja wchodząc do warzywniaka na miejscu zjadam ogórasy małosolne. Tak się mi ich chce... no nie mnie tylko Fasolowi ;)

    Tomaszowa, ja na razie również odmawiam głównie córce truskawek, bo jeszcze troszkę trzeba poczekać, choć ślinka leci.

    Na ciasto z rabarbarem to mój mąż ma ogromną ochotę. Chyba wezmę z Ciebie przykład i je upieczę... Tylko z tym pieczeniem u mnie kiepsko ;)

    Pozdrawiam, Jagodzianka.

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas słonko od wczoraj baaardzo letnie, więc raczymy się kompotem z rabarbaru. Rabarbar jest genialny :D
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też na truskawki jeszcze się w tym roku nie skusiłam, ale rabarbar faktycznie świetnie pozwala uzupełnić to czekanie ... pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w tym roku na truskawki zalapie sie chyba podwojnie, bo w Hiszpanii sezon na nie juz powoli sie konczy ale niedlugo wybieram sie do Polski.
    I narobilas mi smaka na ogórki malosolne. Cale wieki nie jadlam.

    OdpowiedzUsuń
  11. małosolne i do tego pajda chleba ze smalce- to lubie

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystko u Ciebie zapowiada się smakowicie.Rabarbar kupiłam, tylko nie ma czasu by taki placek upiec. A na ogórki jeszcze poczekam. Zaintrygowałaś mnie tym mrożonym chrzanem. Nie traci swoich właściwośi?

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dobrze wiedzieć, że nie jestem sama w tych smakowych zmaganiach:))) Drobne przyjemności a taka radocha, prawda!!??
    Słyszałam, że dobrym sposobem na "odtrucie" warzyw i owoców przed obróbką oraz dalszym spożyciem, jest moczenie ich przez ok. 20 min. w osolonej wodzie (nie może to być jednak sól jodowana).
    Droga Lusi, nie wiem ile "traci" chrzan przez zamrożenie, ale wiem, że jest łagodniejszy i trzeba dawać go więcej.

    Pozdrawiam wszystkie smakoszki i dziękuję za odwiedziny:))
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojej placuszek taki jak moja babunia piekla ...co za smak i zapach.Ja tez ogorki ciagle kisze bo uwielbiamy je i ich nigdy nie moze nie byc.Milego dnia i duzo usmiechu!

    OdpowiedzUsuń
  15. Pędzę jutro do warzywniaka po ogórki.Też uwielbiam małosolne!!!
    narobiłaś mi smaka!!
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  16. No kochana, z tymi ogórkami to mnie rozkręciłaś. Ja tak samo jak twój mąż, jadam je do końca lata.
    W tym roku niestety jeszcze nie robiłam :-(
    Radosnego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  17. oj ja tez rabarbar teraz podjadam ale w kompocie!Na truskawki tez wyczekuję!A ogórasy...pycha!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)