04.11.2018

🍂 Listopad 🍁






Listopad, w tym roku, wypełnił nasz dom brązami, rudościami 
i piękną zgaszoną, zgniłą zielenią.
Uroku dodają płomyki świec i lampionów
oraz ciepłe światło małych lamp.
Tomaszową Chatę otulił zapach
drewna, cynamonu i imbiru z cytrusami.

To czas kremowych zup i ciasta marchewkowego z orzechami.
Keks z  delikatną nutą rumową też jest mile widziany.
Przy braku ciasta ratuje nas budyń z sokiem malinowym
albo kostka dobrej gorzkiej czekolady.
Jeszcze tylko koc, dobra książka i dźwięk płonącego kominka w Hogwarcie...
i już jestem w RAJU :))




















4 komentarze:

  1. Klimatyczne zdjęcia. I tak pięknie ubrałaś słowami Wasz listopad.. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Anua, dzięki serdeczne!
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przytulnie u Was :) U nas jeżynowo-fioletowo z pomarańczą :)Uwielbiam jesień :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)