26.03.2015

Wiosenne święto... tuż tuż





... a ja ani razu nie zajrzałam na Pinterest w poszukiwaniu wielkanocnych inspiracji.
I nawet nie mam sensownego wytłumaczenia... jakoś tak wyszło.
Ale nie leniuchowałam. Z czeluści naszego strychu wygrzebałam kontener z jajkami,
które rozłożyłam po kątach Tomaszowej Chaty i ozdobiłam okap. Tam umieściłam
jedno z największych jakie posiadamy w naszej w kolekcji. Ponownie wykorzystałam
wianek z winorośli i pisankę - gigant zrobioną parę lat wcześniej, dodałam gałązki bukszpanu,
brzozy oraz delikatne druciane motyle i... dekoracja gotowa:)








Nad stołem w jadalni zawiesiłam ukwiecone jajka ręcznie malowane, wykonane z dużych
gęsich wydmuszek. Zrobiłam je w 2012 i co roku chętnie ozdabiam nimi dom.
Wyglądają jak cuda z delikatnej chińskiej porcelany.







07.03.2015

Mam i ja:)))





Od dłuższego czasu chciałam mieć na ścianie "dekoracyjny łeb" jakiegoś zwierzaka,
najlepiej rogatego, z duuużym porożem. Był problem, bo nie chciałam aby to był łeb
oryginalnego stwora. Kocham zwierzęta, nie ważne, czy to ptasznik, mysz polna 
czy bawół afrykański. Długo maglowałam ów temat i w końcu wymyśliłam
Na grubej tekturze narysowałam łeb kozła z wielkimi zakręconymi rogami. Potem wycięłam
go za pomocą noża introligatorskiego. Najtrudniejsze było wykończenie pracy. Zależało mi aby
osiągnąć złudzenie optycznej trójwymiarowości. Wykorzystałam suche pastele, konturówkę 
i drobną kaszę.
Moje własne, tekturowe poroże... mam i ja :)))










Mamy piękny, słoneczny weekend...
Siedzę sobie wygodnie w fotelu, gapię się na swojego stwora, popijam sobotnią kawę
i zajadam pyszny, kremowy sernik kajmakowy.
Przepis znalazłam u Liski na White Plate. Dodam tylko, że dałam połowę zalecanego
w przepisie cukru. Wolę też masę krówkową z Gostynia bo jest delikatniejsza niż
ta z firmy Bakalland.
Słonecznego weekendu! PA!



02.03.2015

Wiosenne rozmyślania:)




Ostatnio moje myśli krążą (i to bardzo intensywnie) wokół wiosny, tulipanów i słońca.
Już nie mogę się doczekać, by zobaczyć barwy posadzonych cebulkowców.
I, jak co roku o tej porze, planuję małe prace przy mojej starej maszynie do szycia.
W wolnej chwili podglądam w internecie nowinki wnętrzarskie, wertuję katalogi,
podziwiam Wasze blogowe poczynania... Krótko mówiąc: szukam inspiracji na wiosnę!
W weekend przeglądałam (i to kilka razy) nowy katalog Ib Laursena wiosna-lato 2015
Mam słabość do wszelkich cynowych naczyń, wikliny, szkła i naturalnego drewna.
Podczas oglądania nie obyło się bez mnóstwa przeciągłych ochów i achów! Sami zobaczcie!
Wystarczy kliknąć na fotkę:) - uczciwie zaznaczam, że to nie jest reklama.




Pamiętałam też o smacznym dodatku czyli o mini deserze owocowym zawierającym:
brzoskwinie, domowy jogurt, odrobinę bitej śmietany oraz pokruszone ciasteczka...
baaaardzo czekoladowe (domowej roboty, oczywiście).
Miłego tygodnia kochani:)