26.05.2012

22.05.2012

Tarasowa herbatka:)

Już od paru tygodni nasze domowo-rodzinne życie toczy się na tarasie. Każdy posiłek, każda przerwa podczas dnia  pracy spędzona na powietrzu to dla nas relaks.
Dziś, już o 7.30 popijałam aromatyczną herbatę rozkoszując się przyjemnym chłodem poranka i śpiewem ptaków. Jedno dziecię było w drodze na swój ostatni egzamin maturalny a drugie właśnie wsiadało na rower i gnało na zajęcia. Tak więc miałam chwilę tylko dla siebie :)
Od czwartku zaczynam coroczną, tarasową pracę z kwiatami i już nie mogę się doczekać. W tym sezonie chcę zmienić barwy otaczających nas roślin, spróbować czegoś innego. Zobaczymy, co z tego wyjdzie :)
Ostatnio, z myślą o biesiadowaniu na powietrzu, wykonałam ocieplacz na dzbanek do herbaty. Na tarasie nie sprawdza się podgrzewacz, bo gaśnie od powiewu wiatru. Poza tym spodobały mi się ocieplacze zrobione na drutach, które widziałam w internecie. Robótki na drutach to nie moja bajka, ale z szydełkiem powinnam sobie poradzić - tak pomyślałam :) 
Oto on, ocieplacz Tomaszowej.




W rzeczywistości barwy są delikatniejsze a zieleń, która na fotce wyszła koszmarnie, o wiele wiele ładniejsza.
Chciałam , aby kolorystyka ocieplacza pasowała do lnianych obrusów i serwetek. Przy biało-kremowej zastawie dzbanek stanowi wesoły, bardzo letni element każdego posiłku.
Herbata gotowa i przydałoby się coś małego i słodkiego.
Proponuję ciastko z konfiturą z czarnej porzeczki i minikokosanki. 



 Przepis na 12-14 sztuk
(to nie są muffiny)

2,5 szkl. mąki
1/2 szkl. cukru
100g miękkiego masła
1 żółtko
1 łyżeczka proszku do pieczenia   
parę kropli aromatu śmietankowego
2-3 łyżki maślanki,kefiru albo jogurtu
konfitura z czarnej porzeczki (może być inna)
cukier puder do posypania

Wszystko połączyć i zagnieść jak ciasto na makaron. Następnie rozwałkować-rozgnieść dłonią na placek o wysokości 1,5-2 cm i małą szklanką (literatką) wyciąć ciastka. Takie krążki umieścić w papilotkach na muffiny (normalny rozmiar) i kciukami zrobić wgłębienia na konfiturę. Do każdego dołka włożyć po łyżeczce konfitury. Moja domowa skończyła się i musiałam użyć firmy "Łowicz". Okazała się pysznym dodatkiem. 
Ciastka, które tylko przy krawędziach mają być złociste, pieczemy w 190 st. przez ok. 20 min. 
Polecam, bo to pyszne i szybkie w wykonaniu półkruche ciastka z konfiturą!




Przepis na ok.30 sztuk

2 jajka
140g cukru pudru
300g wiórków kokosowych
2 łyżki mąki (ja użyłam kartoflanki)
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Białka ubić na sztywno, a pod koniec dodać cukier puder. Potem stopniowo dodawać żółtka, mąkę i proszek do pieczenia. Na końcu wsypać wiórki pamiętając o delikatnym mieszaniu. 
Ciasto umieścić w papilotkach do minimuffinek. Ciasteczka pieczemy w 170st.
 przez 15-20 minut, na złoty kolor.
Tak upieczone kokosanki pięknie wyrosną i nie opadną. Wychodzą pyszne, wilgotne w środku a chrupiące z zewnątrz. PYCHA!

04.05.2012

M jak ...

... matura. W Tomaszowej Chacie od rana zamieszanie, mamy maturzystkę w domu :) Tak więc w menu:
* lekkie, szybkie, ale pełne witamin śniadanie
* tzw. "pogaduchy na luzie" jako odprężający dodatek do posiłku - szczególnie dla mamuśki
* biel i granat w klasycznym wydaniu czyli uroczysty strój dziś na topie
* serduszka, słoniki, kluczyki ... czyli drobiazgi na szczęście
* uściski, całusy, łzy wzruszenia czyli dumne tomaszowe stado z przejętą mamuśką  na czele :)  
A główna bohaterka: wyciszona, skupiona i spokojna niczym mnich buddyjski pofrunęła na swój pierwszy egzamin dojrzałości.
Trzymajcie kciuki  ! 
... M-1. Ptasie, małe i do zawieszenia czyli uspakajające robótki ręczne.
Wielkanoc szybko minęła  i czas zmienić dekoracje. Wcześniej brakowało czasu, bo moje drugie dziecię miało egzaminy końcowe. A , że synuś nie lubi rozmawiać o tym "jak poszło", więc przyjdzie nam trwać w tej niewiedzy aż do ogłoszenia wyników. Tyle w temacie "chłopak i egzaminy".
Postanowiłam zająć czymś myśli i zrobiłam zawieszki na okno - domki dla ptaków w wersji Tomaszowej :)
Przy pomocy kartki i ołówka ( i przy filiżance dobrej kawy, oczywiście ) powstały domki o różnych kształtach. Potem zrobiłam ich szablony o pożądanych wymiarach, przeniosłam je na tekturę modelarską i tak powstały  budki-zawieszki. Ciąg dalszy według uznania: malowanie, oklejanie i dekorowanie. Wykorzystałam to, co miałam pod ręką. Świetna zabawa dla dzieciaków w deszczowe, wolne popołudnie. Rodzic może wyciąć z tektury domek, a dziecko ozdobić tak jak chce.
Moje budki (powstało ich 7 sztuk) zawieszę w oknie kuchennym, dlatego też ozdobiłam je z obu stron w podobnym stylu i kolorystyce. Urozmaiceniem są wielkość i kształt domków.
UWAGA! Dużo fotek! Po kliknięciu, chyba mają lepszą jakość...















Po takim długim poście powiem tylko PA! Miłego wypoczynku!