05.01.2011

Misz - masz...

...czyli o wieloletnim pomocniku, ozdobach z odpadów i małej zmianie na okapie, a wszystko to podczas chrupania ciasteczek.
Mój osobisty pomocnik jest ze mną od dwunastu lat. Od tylu właśnie lat dzielnie dźwiga i transportuje moje zakupy. Budzi niezdrowe zainteresowanie wśród psów i wywołuje uśmiech na twarzach małych dzieci, które mówią, że złapałam słońce:) Mam zaszczyt przedstawić ulubioną torbę na zakupy!! Taadam!!:)) Moja super torba  2w1 (torba-plecak) jest bardzo pojemna i wygodna...i ani razu nie poczułam się z nią jak stara babcia. Gdy się zabrudzi, to wrzucam ją do pralki i gotowe. Polecam, polecam, po trzykroć polecam, szczególnie osobom, które jak ja nie mogą dźwigać.
Oto moje osobiste słońce na kółkach :)




A teraz wątek eko.
Zapomniałam o tych ozdobach, więc teraz je pokazuję.
Bardzo często lubię buszować w warsztacie mojego męża. Z ręką na sercu mogę Was zapewnić, że to interesujące miejsce. Zawsze znajdę tam coś ciekawego...i tak było przed świętami, kiedy szukałam pomysłów na ozdoby. No i znalazłam: aluminiowe wiórki-odpadki. Przykleiłam je na wycięte z tektury (pozyskanej z kartonów) kształty stosując klej wikol.
Zawieszka z odpadów gotowa :))








Wspomniałam o małej zmianie na okapie. Zostałam do niej zmuszona, kiedy do garnków zaczęło sypać się igliwie. Brak czasu i pomysłu zmusił mnie do wykorzystania resztek po dekoracjach świątecznych. Muszę w spokoju zastanowić się nad zagospodarowaniem powierzchni okapu, a nie lubimy, gdy ona jest pusta. To taka tymczasowa dekoracja.




I na koniec ciasteczka, maślane - zachwalane i polecane przez Paulę_67 z Home my place, która przepis znalazła Tutaj. Coś małego i smacznego do chrupania.

PA !





13 komentarzy:

  1. ciekawy pomysł z tymi dekoracjami ana taką 'ciasteczkową kolędę" sama bym przyszła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :-) Torba- niezłe rozwiązanie:-)i jakie wesołe! A dekoracje opiłkowo-metalowe PRZEŚLICZNE! Ja trzymam cały worek wiórów drewnianych. Wiedziałam że na pewno do czegoś się przydadzą, ale jeszcze nie wiedziałam do czego! A tu proszę: "Mała podpowiedź"!Jestem pełna podziwu dla Twoich talentów! Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Ozdoby z opiłków - rewelacja !!!
    Kolędę już miałam w ubiegły czwartek - było miło, ale bez przesady.
    Ciasteczka wyglądają smakowicie :)))
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomocnik pierwsza klasa i ten śliczny kolor;-). Ozdoby super, masz super pomysły na dekoracje .
    Podziwiam
    Całuski

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi Kate,
    Your decorations look beautiful and those cookies DELicious!
    Enjoy the rest of your week!
    ~ Jo from the U.S. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow... bardzo pomysłowe dekoracje, przypomniały mi o "witrażach" jakie niegdyś wykonałam na lekcję plastyki w szkole podstawowej z wykorzystaniem potłuczonej szyby samochodowej, nie wisiały zbyt długo na tablicy art na szkolnym korytarzu, z czasem szkiełka zaczęły się sypać (kiepski klej biurowy :o) ) i stały się niebezpieczne dla uczniów, ale uznanie nauczycielki mam w pamięci do dziś

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje słonko na kółkach to świetny pomocnik!!!I ładnie wygląda!A dekoracje z resztek z mężowskiego warsztatu są rewelacyjne!!!Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już od dawna Męża na zakupy wysyłam:)może mu sprawię taki pomocnik:))
    Ciasteczka chyba zjem przez monitor:)
    pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ha, ha, pomocnik ekstra i z takim kolorem w lesie nie zginiesz ;)
    Dekoracje opiłkowe świetne, to się dopiero nazywa recykling! szkoda, że nie mam warsztatu gdzieś pod ręką, od razu zaczęłabym buszowanie ;)
    Ciasteczka wyglądaj przepysznie, smakowały proboszczowi??
    Pozdrawiam i piszę maila bo mam pewien pomysł ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie już od dawna chodzi po głowie, by w szkole takim wózkiem śmigać, bo też nie mogę (książek) dźwigać :)))
    Właśnie w tym roku leczę kręgosłup (urlop :), chociaż co uleczę, to znowu przeciążę. Od sylwestra kwękam. Było nie szaleć :(
    Ogólnie coś kiepsko się czuję przez ten wiatr i idącą odwilż. Idę sobie gdzie indziej postękać. Murzynka mam, to sobie zjem z herbatką. O!
    Przepis skopiuję na zaś. Pa!
    A wiórki genialne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Również czaiłam się kiedyś na takie wiórki. Niestety nie miałam śmiałości zapytać właściciela , czy chce się ich pozbyć. Ciekawy materiał.

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjny pomysl na te opilkowe cudenka.pozdrawiam milo

    OdpowiedzUsuń
  13. JOJ, KLIMATY TWORZYSZ WSPANIAŁE, SMAKOWITE ZARAZEM!.
    POZDRAWIAM I ŻYCZĘ DALSZYCH TWÓRCZYCH ZAPĘDÓW....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)