02.10.2014

Weekend tuż tuż...



... i zapowiada się bardzo ciekawie:)
Skończyłam jesienną dekorację okapu kuchennego.






W piątek mam spotkanie klasy z liceum... oj, będzie się działo:)))
Na sobotę zaplanowałam małe prace w ogrodzie czyli sadzenie cebulkowców.
Niedzielne chwile wypełni mi spacer oraz ciekawa lektura: ulubione czasopisma i interesujące książki.




Zauroczyły mnie propozycje LEXINGTON... zachęcam do obejrzenia ich najnowszego 
katalogu - jesień 2014... w weekend na pewno ponownie do niego zajrzę...
wystarczy kliknąć na fotkę.




Tak interesujący weekend  nie może się obyć bez ciasta. Będzie to smaczna i szybka w wykonaniu
tarta z konfiturą z czarnej porzeczki (przepis) oraz prezentowany już wcześniej na blogu strudel (przepis).
Słonecznego weekendu!




                           

9 komentarzy:

  1. U Ciebie jak zwykle cudnie !!!! Okap oczywiście uroczy.......już nie mogę się doczekać świątecznej dekoracji okapu......
    Katalog faktycznie świetny.....już sobie go przygarnęłam ;) i będę namiętnie przeglądać ;)
    Tez uwielbiam takie proste tarty ......bo wiadomo siła w prostocie!
    Pozdrawiam Cię Tomaszowa !!!!! Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że już główkuję nad świąteczną dekoracją świąteczną:)))

      Pozdrawiam już pędzę do Ciebie!

      Usuń
  2. Dekoracja kominka cudowna...pięknie wyglądają te listeczki na tle bieli...katalog znam...cudny jest. Udanego dnia dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kilka razy przejrzałam katalog. Lubię ten styl we wnętrzach i w ubiorze... szczególnie w kontekście pobytu/wycieczki np. do lasu, na wieś czy w góry.

      pozdr

      Usuń
  3. Piękny masz ten kominek a dekoracja słodka;) A tarta wygląda bardzo apetycznie;)
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach konfitura a ja wciąż na diecie :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na diecie, ale konfiturę zaliczę do owoców ;)

      Usuń
  5. W 2009 poczułam, że mój świat się zmienia, że rozmijam się w priorytetach z ludźmi których uważałam za przyjaciół, nie chciałam uczestniczyć w tym dziwnym wyścigu nie wiadomo po co, dlaczego. Poczułam, że ja chcę inaczej, po swojemu, nie zawsze zgodnie z modą, z czyimiś oczekiwaniami, a raczej zgodnie ze sobą i tym co ja uważam za dobre dla mnie. Poznałam wtedy blogowy świat, jeszcze malutki, ale jak bardzo mi bliski, niewymuszony. Poczułam jaką więź, siłę, energię, moc, ciepło, dobro, przyciąganie, poznałam Elizę z Utkane z Marzen i Asię z Green Canoe, a potem kolejne wspaniałe, mądre osoby i ich świat, który miałam wielką przyjemność poznać i tak troszeczkę uczestniczyć w ich życiu. Wszystko się zmienia, może wygasa ta ten żar, który napędza do zamieszczania kolejnych postów, może pojawia się zmęczenia i znudzenie, może poczucie, że nikt tych postów nie czyta. Otóż czyta, czyta mnóstwo ludzi takich jak ja, którzy może nie komentują często, ale potrzebują tych wirtualnych znajomości jak powietrza. Dlatego chciałam Ci podziękować za ten blog i mimo coraz rzadszych, tak przez mnie wyczekiwanych wpisów chciałam Ci powiedzieć, że jesteś nam potrzebna, ważna. Pozdrawiam. I

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)