16.03.2011

Sezon na kury rozpoczęty:)




Nie wiem, jak u innych, ale w Tomaszowej Chacie na pewno. Dobrze, że urocze, pierzaste damy nie gdaczą, bo dostałabym globusa:) Jedne powychodziły z szafek i usadowiły się wysoko na okapie. W ten sposób mogą patrzeć na nas z góry i mieć oko na konkurentki. Inne przywędrowały z mojej zielonej pracowni i jeszcze nieśmiało poznają otoczenie oraz mieszkańców. A niektóre jeszcze czekają w kartonie - bardzo cierpliwie - na swoje odświętne szatki. Chcą, aby ich pojawienie się wzbudziło zazdrość wśród kumoszek.
Jedne są z drewna, ozdobione delikatną różą i otulone patyną. Inne, te wesołe i nakrapiane - ze styropianu. A  ostatnia, ta z porcelany, wystrojona w wiosenne barwy - cieszy się największą popularnością, bo kryje słodkie przysmaki.
Ciekawe, co będzie, gdy pojawią się kolorowo przystrojone jaja. Kto okaże się piękniejszy i mądrzejszy: kura czy jajo? Czas pokaże.












A na koniec coś, co wzmocni nas przed następną inwazją kuraków:)
Kurczak satay *

                                                         Przepis ( dla 4 osób)
                                                   
                                                     750g              piersi kurczaka
                                                         1                czerwona papryka
                                                      60ml             słodkiego sosu chili
                                                     250ml            mleka kokosowego
                                                     2 łyżeczki       kurkumy
                                                     2 łyżeczki       brązowego cukru
                                                     2 łyżki (duże)  masła orzechowego
                                                     1-2 łyżki         soku z cytryny
                                                                            ryż i olej
    
W garnku lub w wysokiej patelni podgrzewamy 2 łyżki oleju. Pokrojone w paseczki piersi kurczaka wrzucamy na patelnię i krótko smażymy. Potem dodajemy kurkumę i paski papryki - smażymy ok. 2 min. ciągle mieszając. Potem dodajemy sos chili, masło orzechowe, cukier, mleko kokosowe i mieszamy do zagotowania. Całość gotujemy na małym ogniu przez 5 min. i od czasu do czasu mieszamy. Na końcu dodajemy sok z cytryny. Potrawę podajemy z ugotowanym ryżem. Należy spróbować przed podaniem i doprawić według własnych upodobań ( dodając więcej cytryny, masła orzechowego albo sosu chili).
Smacznego! 


                                                                                                                       

21 komentarzy:

  1. Po prostu kuku ryku- a czy wśród tego babińca znajdzie się miejsce dla koguta?? ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Te kury są przepiękne - dawno nie widziałam takich ślicznych kur - skąd je wytrzasnęłaś??

    OdpowiedzUsuń
  3. Informuję zaniepokojone osoby, że kogut jest i czeka w kartonie na przystrojenie.
    Jolu już odpowiadam:
    pierwsze dwie kupiłam surowe, pomalowałam i ozdobiłam decoupagem. Dwie nakrapiane są ze styropianu. Pomalowałam, pokropiłam pędzlem z brązową farbą i przetarłam umbrą. Całość zabezpieczyłam lakierem. Porcelanową strojnisię kupiłam gotową w sklepie.

    Pozdrawiam wraz z kurzą gromadką:)
    Tomaszowa

    OdpowiedzUsuń
  4. No to kury znowu nas atakują ;)

    Mniaaaam! Nasza ulubiona potrawa! Koniecznie trzeba ją znowu zrobić mamuś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne te kury,dostojne bardzo:) a przepis?wypróbuję:) zapraszam na CANDY.j.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ te Twoje kury są śliczne. Te co stoją na okapie są boskie i piszesz że sama zrobiłaś. Super, bardzo mi się podoba. Z przepisu chętnie skorzystam bo u nas dużo jemy kuraków i to w każdej postaci;-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. No to chyba ja też w końcu muszę pomyśleć nad jakimiś ozdobami wielkanocnymi, bo widzę,że jestem daleko w tyle:( a Twoje kurki świetne!!

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. A niech Cię, Tomaszowo!
    Już umyłam ząbki i zaraz zlegnę w łożu z książką. I jak ja mam teraz czytać z burczącym brzuszkiem, co?
    Podkusiło mnie jeszcze do Ciebie zajrzeć i mam za swoje :)
    (a nie jem kolacji, żeby było jasne)Oryginalne połączenie masła orzechowego i chili, mam wszystkie składniki, pojutrze spróbuję zrobić:)

    Kury przecudne, takie mi się marzą:)
    Jak już będą miały gdzie usiąść ( okap już wybrany, tylko teraz zbieramy fundusze :) sprawię sobie podobne.
    To ja idę poczytać i spróbuję przetrwać do śniadania :) PA!

    OdpowiedzUsuń
  9. jak zwykle dekoracje z wyczuciem, kurki są niesamowite...pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  10. Można powiedzieć, że mały kurnik w tomaszowej chacie się zrobił ;) a żeby kurki łatwiej się rozmnażały potrzebny jest jeszcze kogucik to do wielkanocy jeszcze i kurczaczki będą ;)
    Ściskam Tomaszową :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale prawdziwy kurnik :-) Fajne stadko.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedzonko przepysznie wyglądające zapodałas!!
    Kury też swietne!Muszę moje wypuścić na wybieg!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje kury to prawdziwe elegantki. Brakuje im tylko jakiegos koguta do towarzystwa. Zauroczyl mnie tez wianuszek na okapie. Piekniusi.

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam kurze i ogólnie ptasie ozdoby, świetna ceramiczna kurka :)

    ps. zapraszam do konkursu u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pięknie kurzycie Tomaszowo, pięknie. Nawet w przepisie na kurczaka z KURkumą :))) Wygląda smakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  16. no nie mogę się napatrzeć Twoje kury są boskie a szczególnie te na okapie!!!!A przepis wygląda pychaście - zapewne spróbuję!Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję za Twoją wizytę u mnie, bo dzięki niej mogłam zwiedzić i Twojego bloga:)) Kuraki są niezwykle urokliwe, zwłaszcza te na patyczkach przypadły mi bardzo. Serdecznie pozdrawiam !:))

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękne kwiaty, kokoszki jeszcze piękniejsze a jedzenie no cóż....jestem przed śniadaniem, pochłonęłam porcję oczami! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne kumoszki:) aż buziak się cieszy na ich widok!
    Przepis napewno wypróbujemy:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękne kury, a te nakrapiane cudne!
    Mam koleżankę, u której sezon na kury jest cały rok ;) dzięki niej też mam kilka egzemplarzy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)