09.04.2019

Easter is coming... cz. 1






Tak tak, Wielkanoc już nadchodzi...
w parze z moją ulubioną porą roku.
Wiosna to cudowny czas.
Naszą okolicę otuliła biel kwitnących drzew...
niesamowity widok.
I jeszcze ten zaaapach!!!!
Też go czujecie?
Spacer to czysta przyjemność
a powrót do domu bywa trudny, hehe.
Fotkową relację wrzucę w następnym poście.


Dziś będzie o wielkanocnym dekorowaniu w Tomaszowej Chacie.
Wianek do jadalni już gotowy, pokazywałam go w poprzednim poście.
Myślę, że taka minimalistyczna/wiosenna wersja zostanie.
Gdy święta przeminą, wianek nadal będzie aktualny.
Zrobiłam jeszcze jeden w podobnym stylu, ale nieco mniejszy,
dużo mniejszy.
Ozdobi drzwi do toalety dla gości.










Kolejny wianek -
tym razem z wielkanocnymi elementami 
pojawił się na kuchennym okapie.
Połączyłam dwa wianki. Ten z kaczkami ma już 25 lat :)
Powstało coś takiego:






Oczywiście, pamiętałam też o głównych bohaterkach.

Jaja wielkanocne!

Na ten moment są tylko dwa, które znacie z poprzednich lat. 
Lubię wykorzystywać przedmioty wielokrotnie.
Staram się tylko zmieniać sposób ich prezentacji.
Pierwsze jajo to ubiegłoroczny olbrzym (35 cm),
oblepione potłuczonymi skorupkami
tutaj 
Drugie ma 16 cm - powstało tutaj
W obu przypadkach bazę stanowi jajo styropianowe.

I tyle na dziś! Pa!











1 komentarz:

  1. Przepiękne dekoracje, wianuszki cudeńka, jajka też super, na to na ostatniej fotce nie mogę się napatrzeć :D
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny, poświęcony czas i ciepłe słowo.
Tomaszowa :)